Efekty pozycjonowania sklepu premium (czynnik ROPO)

Wyzwanie klienta

Przyszedł do nas klient z Krakowa prowadzący sklep internetowy z produktami premium renomowanego producenta, jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie, z ponad 100-letnią historią, lider w dziedzinie projektowania, technologii i innowacji.

Mimo że sklep działał już od kilku lat:

Dodatkowo dochodził ważny aspekt cena produktów.

Najdroższe z produktów kosztowały nawet 230 000 zł, więc przypadkowy ruch nie miał większego sensu. Osoby trafiające na stronę bez konkretnej intencji zakupowej często rezygnowały po zobaczeniu ceny.

Klient od początku miał swoją wizję działań i wiedział, że chce rozwijać sprzedaż przez: Google (SEO), social media i sprzedaż online na większą skalę.

Naszym zadaniem było poukładać tę strategię tak, żeby:

KRÓTKO MÓWIĄC- nie chodziło o więcej wejść na stronę, tylko o więcej właściwych klientów.

Strategia SEO i podejście

Na starcie było jasne, że nie robimy SEO dla SEO, tylko strategię, która ma sprzedawać konkretne, drogie produkty. Tu nie chodziło o duży ruch, tylko o właściwy ruch, ludzi, którzy wiedzą, czego szukają i są gotowi zapłacić za jakość.

Zaczęliśmy od sprawdzenia danych. W Google Search Console szybko wyszło, że użytkownicy bardzo często wpisują dokładne nazwy produktów. I to był ważny sygnał, zamiast walczyć o ogólne frazy typu „produkt X cena”.

Ktoś, kto wpisuje konkretny model produktu, jest dużo bliżej zakupu niż ktoś, kto dopiero się rozgląda, dlatego skupiliśmy się na realnej intencji zakupowej.

sklep z produktami premium

Filtrowanie ruchu (to był klucz)

Przy produktach premium pojawia się jeden duży problem, jeśli ściągniesz zły ruch, to użytkownik wchodzi na stronę, widzi cenę i wychodzi.

Dlatego oprócz standardowej analizy słów kluczowych, zadaliśmy sobie pytanie: Jak przyciągnąć tylko tych, którzy naprawdę chcą kupić?

I tutaj wjechało bardzo proste, ale skuteczne rozwiązanie, rozszerzyliśmy frazy o słowa typu:

Jaki Efekt?

Na stronę zaczęli trafiać ludzie, którzy już na poziomie wyszukiwarki wiedzieli, że szukają czegoś z wyższej półki.

Myślenie jak klient, nie jak SEOwiec

Dużo czasu poświęciliśmy też na wejście w głowę klienta końcowego:

To pozwoliło nam nie tylko dobrać frazy, ale też lepiej zaplanować cały lejek sprzedażowy, od wejścia na stronę aż po kontakt (umówienie się na prezentacje produktu), wizytę w salonie.

Cały proces zmian

Wprowadzanie optymalizacji SEO

Kiedy mieliśmy już gotową strategię, przeszliśmy do jej wdrożenia. I tutaj szybko okazało się, że to nie będzie standardowy projekt SEO.

Na początku zajęliśmy się podstawami, czyli optymalizacją samego sklepu. Poprawiliśmy strukturę strony, nagłówki, meta title i description oraz zaczęliśmy wprowadzać treści pod SEO. Zależało nam jednak na tym, żeby wszystko było spójne z wizerunkiem marki premium, bez sztucznego upychania słów kluczowych.

Największy problem: ograniczenia narzucone przez producenta

Dość szybko pojawiło się największe wyzwanie. Producent miał bardzo konkretne i sztywne wytyczne dotyczące wyglądu sklepu i sposobu prezentacji produktów. Nie mogliśmy dowolnie zmieniać układu strony ani dodawać treści tak, jak robimy to w większości projektów SEO.

Konieczne były negocjacje w zakresie:

każda większa zmiana wymagała uzgodnienia. Duża część pracy na tym etapie to były rozmowy, tłumaczenie sensu zmian i szukanie kompromisów między SEO a wizerunkiem marki. Ten proces trwał kilka miesięcy, ale był konieczny, bez tego nie dałoby się realnie poprawić widoczności w Google.

Z czasem udało się wdrożyć najważniejsze elementy i dopiero wtedy przeszliśmy do kolejnego etapy, czyli Link bulidingu.

ux i seo

Link building i rozwój widoczności

Kiedy strona była już dobrze przygotowana od środka, przeszliśmy do działań poza nią, czyli SEO off-site. To etap, który przy takich projektach często robi największą różnicę, szczególnie jeśli chcemy realnie zwiększyć widoczność w Google i wyjść wyżej niż konkurencja.

Od początku było jasne, że przy produktach premium liczy się jakość, a nie ilość linków. Dlatego skupiliśmy się na przemyślanej strategii link buildingu, a nie masowym pozyskiwaniu przypadkowych odnośników.

Nasze działania koncentrowały się na kilku kluczowych elementach:

Jak wyglądało to w praktyce

Nie chodziło o to, żeby zdobyć jak najwięcej linków, tylko żeby były one w odpowiednich miejscach. Wybieraliśmy takie strony i portale, które miały sens biznesowy, czyli tam, gdzie faktycznie mogą pojawić się potencjalni klienci zainteresowani produktami premium.

Świadomie odpuściliśmy działania, które często są stosowane na skróty. Nie korzystaliśmy ze spamowych katalogów, niskiej jakości zaplecz ani przypadkowych stron bez żadnego powiązania z branżą. Tego typu linki może i czasem zwiększają liczby w raportach, ale w tym projekcie nie miałyby żadnej realnej wartości, ani dla użytkownika, ani dla sprzedaży.

Zamiast tego skupiliśmy się na jakości. Publikowaliśmy treści na portalach, które mają ruch, są wiarygodne i tematycznie pasują do oferty klienta. Wybieraliśmy miejsca, gdzie użytkownik faktycznie może zainteresować się produktem, a nie tylko kliknąć i wyjść.

SEO lokalne i budowanie zaufania

Równolegle do działań ogólnopolskich zajęliśmy się SEO lokalnym, które w tym projekcie miało bardzo duże znaczenie. Mimo że celem była sprzedaż w całej Polsce, to finalnie wielu klientów i tak chciało zobaczyć produkt na żywo w salonie w Krakowie.

Dlatego skupiliśmy się na dopracowaniu wizytówki Google i całej obecności lokalnej firmy.

seo lokalne

Dzięki optymalizacji lokalnej:

SEO lokalne w tym projekcie nie było tylko dodatkiem. Było realnym wsparciem sprzedaży, szczególnie tam, gdzie decyzja zakupowa wymaga kontaktu na żywo.

Jak zachowują się klienci przy drogich produktach

W trakcie działań bardzo wyraźnie było widać tzw. efekt ROPO (Research Online, Purchase Offline). W praktyce wyglądało to tak, że klient jechał nawet kilkaset kilometrów żeby zakupić produkt osobiści:

  • użytkownik najpierw trafiał na stronę z Google,
  • sprawdzał produkt, porównywał, analizował,
  • a finalnie nie kupował online, tylko przyjeżdżał do salonu.

Wzrost sprzedaży i liczby klientów

Po wdrożeniu strategii i kilku miesiącach konsekwentnych działań zaczęły pojawiać się pierwsze efekty. Co ważne, nie były to tylko ładne wykresy, ale realne wyniki, które przełożyły się na biznes.

Najbardziej widoczna zmiana dotyczyła pozycji w wyszukiwarce. Strona zaczęła pojawiać się coraz wyżej na kluczowe frazy, szczególnie te o wysokiej intencji zakupowej.

coraz więcej fraz w TOP 3 i TOP 10

To pokazuje skalę wzrostu widoczności w Google i fakt, że sklep zaczął być realnie widoczny dla klientów z całej Polski.

Wzrost widoczności w Google

Wzrost ruchu organicznego

Za wzrostem pozycji poszedł ruch. Na stronę zaczęło trafiać coraz więcej użytkowników z wyszukiwarki.

Najważniejsze jednak było to, że:

Wyniki lokalne (Google Maps)

Dużą rolę odegrało też SEO lokalne. Wizytówka Google zaczęła generować coraz więcej kontaktów:

To przełożyło się na większy ruch w salonie i realne zainteresowanie ofertą.

Wyniki SEO w liczbach

Statystyki pochodzą z Google Map. Przedstawiają  liczbę połączeń telefonicznych od potencjalnych klientów.

Poprawa pozycji w Google na kluczowe zapytania

Efekty biznesowe

Najważniejsze zmiany były widoczne w sprzedaży. W porównaniu do wcześniejszego okresu:

Klient w rozmowach regularnie podkreśla, że sprzedaż rośnie i jest zadowolony z efektów. Co ważne, sam analizuje dane, więc ma pełny obraz sytuacji i potwierdza, że działania SEO mają realny wpływ na wyniki.

Etapy współpracy SEO

Co było kluczowe

Patrząc z perspektywy całego projektu, nie było jednego magicznego działania, które zrobiło robotę. Efekt to suma kilku decyzji, które były dobrze przemyślane i konsekwentnie realizowane.

Jakość ruchu zamiast ilości

Od początku nie zależało nam na tym, żeby napompować statystyki wejść na stronę. Przy produktach za kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych taki ruch nie ma większego sensu.

Skupiliśmy się na tym, żeby na stronę trafiały osoby:

Dzięki temu zamiast dużego, przypadkowego ruchu, pojawił się mniejszy, ale dużo bardziej wartościowy ruch, który faktycznie przekładał się na zapytania i sprzedaż.

Dobrze dobrana strategia fraz

Dużą różnicę zrobiło to, jak podeszliśmy do słów kluczowych. Zamiast iść w ogólne, popularne frazy, skupiliśmy się na:

Dodatkowo rozszerzyliśmy je o określenia typu „premium”, „luksusowe” czy „ekskluzywne”, co jeszcze lepiej filtrowało użytkowników. Efekt był taki, że na stronę trafiały osoby, które już na etapie wyszukiwania wiedziały, że interesuje je produkt z wyższej półki i były na to przygotowane.

Zostaw kontakt

Połączenie SEO z realnym zachowaniem klientów (ROPO)

Jednym z ważniejszych elementów było zrozumienie, jak faktycznie zachowują się klienci przy takich produktach.

Wyszło jasno, że wiele osób:

SEO miało:

Czyli klasyczny efekt ROPO.